Masz na imię Camille

 

Camille, moja piękna Camille…..wreszcie doczekałam się książki o Tobie!

 

Camille Claudel

Camille Claudel niesłusznie pozostawiona w cieniu wielkiego rzeźbiarza Augusta Rodina, niedoceniana, zapomniana; w końcu umierająca samotnie w szpitalu psychiatrycznym zawsze była mi bardzo bliska. Jako młoda studentka zmagając się z formą i materiałem rzeźbiarskim utożsamiałam się z nią w swoim młodzieńczym romantyzmie:) Jej tragiczny los bardzo mnie poruszał. Camille jako młoda dziewczyna trafiła pod artystyczne skrzydła dużo starszego od niej Augusta Rodina, między nimi zrodziło się uczucie, które najprawdopodobniej doprowadziło rzeźbiarkę do depresji a następnie do szpitala psychiatrycznego. Spędziła tam 30 lat, ubezwłasnowolniona przez własną rodzinę.

Camille Claudel

Relacja pomiędzy Claudel a Rodinem nie była łatwa, zwłaszcza dla Niej, Rodin nie stronił od innych kobiet, poza tym była Rose – jego wieloletnia partnerka,mimo wielu obietnic nigdy nie zdecydował się z nią rozstać i ożenić z Camille.

Agnieszka Stabro stawia nam przed oczami historię wielkiej namiętności pomiędzy kobietą a mężczyzną  ale nie tylko, jest to również a może przede wszystkim historia ogromnej pasji twórczej. A wszystko to osadzone jest w Paryżu na przełomie XIX i XX wieku. Poznajemy barwne życie, zaglądamy do pracowni i na uczelnie artystyczne tamtych czasów, wskakujemy do innej epoki. Może największą przegraną Camille była właśnie ta epoka, w której przyszło jej żyć. Odrzucona przez rodzinę, niezrozumiana przez społeczeństwo, nie przyjmując roli uległej, posłusznej kobiety, idąc za własnym marzeniem skazała się na samotność i rozpacz. Sam Rodin bardzo doceniał jej talent – ,,To nie są rzeźby kobiece, nie ma w nich nieporadnej subtelności i wrażliwości,świadczących o braku warsztatu. Inne rzeźbiarki pokrywają brak talentu tanimi błyskotkami, kokieterią, a te rzeźby są doskonałe warsztatowo, to są rzeźby jakby spod męskiej ręki………”  No właśnie, ta wypowiedź mimo,że pochlebna to jednak zawiera wiele subtelności, które mówią nam o sytuacji kobiety – artystki w tamtych czasach.

Masz na imię Camille to zbeletryzowana biografia, autorka przyjmuje konwencję rozmowy z samą rzeźbiarką, próbuje odgadywać jej myśli, uczucia. Wkrada się fikcja literacka ale to mi akurat nie przeszkadza, opowieść staje się dzięki tym zabiegom bardziej emocjonalna a ja nie potrafię odbierać postaci Camille inaczej niż emocjonalnie.

Pozostaje tylko ogromny żal z powodu zmarnowanego talentu i złamanego życia. Dlatego bardzo się cieszę, że powstała ta biografia, która pozwoli wielu osobom poznać postać tej wielkiej, niedocenionej rzeźbiarki – Camille Claudel, której historia zasługuje na to aby być wysłuchana.

 

 

 

Autor: Agnieszka Stabro
Tytuł: „Masz na imię Camille”
Premiera: wrzesień 2017 r.
Wydawnictwo: MG

10 thoughts on “Masz na imię Camille”

  1. Okładka bardzo intrygująca, choć po przeczytaniu recenzji jednak nie dla mnie. Niestety jakoś nie mogę przekonać się do nich. Ciężko mi czytać coś podobnego do biografii. Jestem niezdecydowana w takich gatunkach.
    Pozdrawiam

  2. Książka niestety nie dla mnie, ale tylko dlatego że nie przepadam za biografiami. Czasem są komletnie pozbawione pazura.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*